piątek, 14 czerwca 2013

Czerwcowe zajęcia

 Miłość Klary do piłek jest znana chyba wszystkim czytelnikom naszego bloga ( który rok skończy 24 czerwca!). Objawia się ona niezmiernym zadowoleniem, które ma Pysiowa na twarzy wypisane.
Zresztą nie tylko na fejsie, radość widać także w tym maleńkim ogonku, potocznie zwanym "ogóreczkiem". Kołysze się wtedy w obie strony z niesamowitym impetem, nawet najlepszy fizyk nie potrafiłby obliczyć jego prędkość ze wszystkim nam znanego wzoru. 
 Ostatnio wymyśliłam nawą zabawę, ba! praktykowaną od dawien dawna, jednak dopiero teraz została ona dopracowana. Mianowicie Klara stoi na łóżku, ja obok niego klęczę i rzucam jej piłkę, ona odbija ją noskiem o wpada prosto w moje ręce. Proste, prawda?
Ta zabawa mogła by być wykonywana na komendę, początkowo miałam trudności z wymyśleniem nazwy. Po raz kolejny okazało się, że banalne rozwiązania są najlepsze i nasza zabawa polegająca na odbijaniu piłki noskiem, będzie nosiła nazwę ... "nosek" !

 
 
Ostatnio więcej czasu poświęcamy na zabawę w domu, upały średnio nam służą. Relacja zabawki-Klara, Klara-zabawki jest coraz silniejsza, co widać na załączonym obrazku:
 

 
 
Zabawka przybyła do nas z Karuska we wtorek i od tamtego czasu stała się nieodłącznym atrybutem Klarciowej. Oczywiście, atrybut został porządnie przepłacony, około 4-6 zł jest tańszy w innych sklepach. Zabawkę nosi w pyszczku, tarza się na niej, wydaje czasem dosyć niepokojące odgłosy, przypomina się mi jej szczenięce ADHD i dostrzegam coraz więcej podobieństw...
 
 
 
 
Upały upałami, jednak dworska aktywność nie umarła śmiercią naturalną, co to, to nie!
 
 

 
 


Oczywiście: piłeczkujemy, co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Urządzamy sobie wiele krótkich treningów z Maksiem, jak i bez niego. Klara pięknie potrafi współpracować ze mną przy nim oraz przy nas z nim. Razem hopkają, razem biegają, razem poznają nowe tereny i nowe zwierzaki. Razem - taka Klarciowa maksyma. Pozwolę sobie wrzucić kilka zdjęć, grunt to zachować umiar, prawda? :D





Klara po przywitaniu, nie czeka na dalsze informacje, udziela ich sama.
Ona dominuje. I kropka. 
 

 
 
 
 Najnowszy model czajnika firmy Clarie.
(Klara była nazywana czajką, jednak została przechrzczona na" czajnik") 
 



 Pysia jako masażystka.
 
 



Ten uroczy, kilkunastoletni jamnik nosi bardzo wdzięczne imię. Kto zgadnie, jakie?
Podpowiedzią jest fakt, iż jego imię to znany, zoologiczny sklep internetowy.

Aktualizacja: Przeglądając  bloga, znalazłam posta z sierpnia, z którego dowiedziałam się, że jamnior ma na imię Karol (?). Znając moje przyzwyczajenia, szybko plączę, mylę i zapominam imiona, na co dowodem może być ten post. Oświadczam, iż jamnik nazywa się Karusek i jest potwierdzone przez jego właściciela :D   

12 komentarzy:

  1. Świetny pomysł co do tej zabawy z piłeczką :) moze tez wypróbujemy...?
    Co do imienia. Hmm... internetowy sklep : jedno mi przychodzi na myśl - KrakVet. A więc, może Krak? ;)

    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajne te zabawy:-) A na imie zielonego pojęcia nie mam...

    OdpowiedzUsuń
  3. Pies, który jest nakręcony na piłeczki - bezcenny ;)
    Imię... może Karusek ? xd
    Pozdrawiamy
    !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak!
      Oto pies w typie jamnika szorstkowłosego- Karusek :D

      Usuń
  4. No tak, moje 'ukochane' upały... Dobrze, że chociaż wieczorem robi się znośnie :)
    Klara chciałaby widocznie grać w siatkówkę, odbicia ma juz opanowane :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, świetnie atakuje. Ścina czasem aż za mocno :)

      Usuń
  5. Klara - pogromczyni piłek !
    Świetnie, że bawicie się nie tylko na dworze, ale i w domu.
    Wielu nie widzi, że pies bez zabawy to znudzony pies i nie angażują się w jakiekolwiek zajęcia z pupilem. Oby pomysłów na zabawy z Małą przybywało więcej i więcej ;)

    Pozdrawiamy,
    ŁAPKA !

    OdpowiedzUsuń
  6. Super pomysł z tą zabawą piłeczkową! Pamiętam, że kiedyś oglądałam jakiś film gdzie psiak grał tak chyba w koszykówkę =) Ja też tego próbowałam nauczyć Benego, lecz jego miłość do piłek jest silniejsza...

    Pozdrawiam Natalka i Beny

    OdpowiedzUsuń
  7. Mamy identyczną zabawę! Obok gry w bramkę to jej ulubiona! :D
    Czy ja widzę jamniczka..? Ooooh... Poczułam się spełniona. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem spełniona, gdy widzę sznupki :)

      Usuń
  8. Oj to psina musi się nieźle bawić ;) Super fotki : ]

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz!

Najchętniej czytane w tym miesiącu