niedziela, 19 października 2014

Jesienna aura.




Witamy jesiennie!





 Uwielbiam tę pogodę. Dywan z żółknących liści, słoneczko nie przypominające już letniego ukropu... I pies. Spacery kilkugodzinne. Urocze chwile i niezapomniane tym bardziej, gdy widzi się radość w oczach Klary, która z aprobatą wyrusza ze mną. Gdziekolwiek.
 Kilka dni temu zakończyła się nieprzyjemna przygoda z zapaleniem żołądka i jelit. 5 dni zastrzyków, piski z bólu... Dlatego tym bardziej cieszymy się urokiem tej pory roku, oby ta złota polska jesień trwała i trwała, wciąż niezmiennie w takiej kolorystyce.


czwartek, 25 września 2014

Testujemy: karma Bozita Robbur Light & Sensitive

 
9 września wotorkowym popołudniem zapukał do na kurier z paczką, w której znajdowały się karma Bozita Robbur Light & Sensitive 1,5kg oraz z dwoma mokrymi karmami 2x 480g Lachs Lax Salmon i Elch Alg Elk :)

 1. Karma.

 Skład:  ryż, mączka kukurydziana, kurczak (suszony kurczak 13,5%, świeży szwedzki kurczak 6,5%), kiełki kukurydzy, specjalnie preparowany owies (SPC 5%), bulion z kurczaka, białko ziemniaka, siemię lniane, włókna buraczane, węglan wapnia, fosforan sodu, chlorek sodu, chlorek potasu, kwas mlekowy (0,3%), melasowane wysłodki buraczane, hydrolizat skorupiaków (zawiera glukozaminę 0,05%) oraz hydrolizat chrząstki (zawiera chondroitynę 0,004%).

Dodatki odżywcze podane na kg: witamina A 12.700 IE, witamina D3 1.340 IE, witamina E 345mg, witamina C 465mg, miedź 6,7mg (siarczan miedzi (II), pentahydrat), mangan 6,7mg (tlenek manganu II & III), cynk 41mg (siarczan cynku, monohydrat), jod 2mg (jodan wapnia, monohydrat), selen 0,1mg (drożdże selenowe) oraz drożdże (ß-1,3/1,6- glukan, 0,05%).


Opis: Karma Bozita Robour Light & Sensitive jest idealna dla psów, które mają niskie zapotrzebowanie na energię. Są to psy borykające się z problemem nadwagi, o niezbyt wysokiej aktywności fizycznej lub będące psami starszymi, które ze względu na swój wiek, nie są już tak ruchliwe, jak dawniej i ich metabolizm ulega spowolnieniu. Karma właśnie ze względu na te czynniki, zawiera zmniejszoną ilość tłuszczu (7%).

Podkreślone urywki zdań troszkę mnie zbiły z tropu, gdyż liczyłam na karmę z nieco większą zawartością białka, biorąc pod uwagę aktywność Klary. Sama karma przypadła jej do gustu, gdyż przez ostatni czas borykamy się z problemem niejedzenia niczego oprócz smakołyków. Początkowo jadła ją chętnie, teraz od czasu do czasu.  Krokiety mają fajny, odmienny kształ (coś w typie kości).

 
 Wydają się one "puste" w środku, są lekkie i stosunkowo nieduże. Karma nie pachnie intesywnie (= nie śmierdzi) i , co jest wieelkim plusem, nie brudzi tak bardzo rąk czy kieszeni, jak większość karm (pewnie przez obniżoną zawartość tłuszczów). Ponadto nie zawiera ona glutenu, więc jest idealna dla psich alergików (na szczęscie nie mamy z tym problemu).
Podsumowując, karma ma dobry skład, nie brudzi, nie śmierdzi. Wydaje mi się jednak, że ma nieco za mało białka, jeśli chodzi o Klarę :) Mogę polecić ją psiakom o wrażliwych żołądkach ( nie było żadnych dolegliwości w związku ze zmianą karmy).


 
 
 
Mokrej karmy jeszcze nie zdołała Klara spróbować,  gdyż najzwyczajniej o nich zapomniałam :D
Zajmują miejsce na półce i czekają na swoją kolej. Zaktualizuję post, kiedy Klarka pozna jej smak.Tymczasem opis oraz skład.
 

 
2.Tetra Recart
 
a) Lachs Lax Salmon z dodatkiem łososia
 
Skład: kurczak, łosoś (4%), wieprzowina, chlorek sodu, węglan wapnia, koper (0,06%), drożdże (ß-1,3/1,6 glukan 0,01%)
 
Substancje dodatkowe w 1 kg karmy: witamina A 4400IE, witamina D3 440IE, witamina E 13mg, miedź 2,3mg (siarczan miedzi (II) pentahydrat), mangan 2,3mg (tlenek manganu II & III), cynk 13mg (siarczan cynku monohydrat), jod 0,7mg (jodan wapnia monohydrat).

b) Elch Alg Elk z dodatkiem łosia

Skład: kurczak, wieprzowina, łoś (4% w kawałkach), chlorek sodu, węglan wapnia, drożdże (ß-1,3/1,6 glukan 0,01%)

Substancje dodatkowe w 1 kg karmy: witamina A 4400IE, witamina D3 440IE, witamina E 13mg, miedź 2,3mg (siarczan miedzi (II) pentahydrat), mangan 2,3mg (tlenek manganu II & III), cynk 13mg (siarczan cynku monohydrat), jod 0,7mg (jodan wapnia monohydrat).
Więcej informacji o produktach Bozity znajduje się tutaj .
 
 
 
Do następnego!
:)

czwartek, 28 sierpnia 2014

Nagrodzone






Wygrałyśmy. A raczej wypadałoby napisać, że uplasowałyśmy się w środku stawki, co dało nam wygraną w postaci pięknego ręcznika Happy Dog i kabanosów HD.






Konkurs został zorganizowany przez sklep Karusek.com.pl, aby wziąc udział w konkursie należało przesłać wakacyjny pupilowy filmik i .... wysłałyśmy, lajkowalyśmy i wygrałyśmy :)



 Moja mała kuzynka testowała przysmaki, czy odpowiednio śmierdzą, czy są twarde, czy aby opakowanie jest naruszone. Testy wypadły pomyślnie i dała Klarze kiełbaskę :)






Paczka została wysłana 22 sierpnia, jednak otrzymałyśmy ją dopiero wczoraj, po wielu niepowodzeniach, rozgardiaszach jednak trafiła do naszych rąk (tudzież łap).

__________________________________________________________________


Tymczasem kilka zdjęć z miejsca, w którym niedługo nas już nie będzie.
Z miejsca, gdzie jest naprawdę fajnie.



Dobranoc.



niedziela, 24 sierpnia 2014

Testujemy: produkty ze sklepu e-pies.eu



Zeszłego poniedziałku otrzymałyśmy paczuszkę ze sklepu internetowego e-pies.eu. Paczka wcale nie była taka mała, zawierała kilka produktów:
  • próbkę karmy SABA
  • żwacze wołowe
  • płuca wołowe
  • kurze łapki
  • wątrobę wołową  


saba sucha karma e-pies


 Karma SABA. Na pierwszy rzut oka wydawały mi się być psimi ciasteczkami. Dosyć spore o nieregularnych kształtach, gdzieniegdzie widać było wystające kawałki mięsa. Przydatne na spacerach, smakowały Klarze, przyjemnie pachniały. Były jednak one dla niej zbyt duże, musialam jej dzielić na mniejsze kawałki, co wcale nie było łatwe, biorąc pod uwagę ich twardość. Mimo wszystko Klara zajadała je aż do ostatniej sztuki i wtedy wlaśnie zorientowałam się, że mamy do czynienia z karmą.  Skład jej jest naprawdę niezly, zawiera nawet kilka witamin, jednak nie polecam jej dla psów małych, które mogą mieć problemy z jej jedzeniem :)

Żwacze. Wspaniałe, Klara je uwielbia od najmłodszych, szczenięcych lat. Nie pachną kusząco dla ludzi, jednak dla psów ich woń jest znakiem czegoś smacznego. Klara obecnie częściej je przełyki wołowe, bo sa łatwiejsze do rozerwania, podzielenia na mniejsze kawałki, ale żwacze są dużym plusem- również.

Płuca wołowe. Miękkie, śmierdzą mniej od żwaczy, lecz równie specyficznie. Przypadły do gustu Klary już jakiś czas temu. Osobiście, czasem zawożę je do schroniska dla zwierząt, psiaki za nimi szaleją! Wlaśnie ze względu na miękkość, kruchość i, nie ukrywajmy, zapach :)

Kurze łapki. Wciąż leżą nietknięte. Klarcia miała okres w swoim życiu, kiedy dałaby się za nie pokroić, ale teraz najwidoczniej się nimi przejadła. Chyba każdy psiak jadl chociaż jedną łapkę :P Ja osobiście dośc rzadko je kupuję Klarze, bo często dławi się małymi kawałkami łapki, niemniej jednak dla urozmaicenia warto czasem podać taką kurzą łapkę. Nasze dwie czekają na powrót klarkowego apetytu.

Wątroba wołowa. Bardzo twarda, ciemna, brudząca, nie łatwa do podzielenia na mniejsze kawałki. Większość psów, które znam bardzo je lubi, Klara nie jest wyjątkiem :)

Bardzo jestem zadowolona z tych przysmaków. Są naturalne. W dobie konserwantów, dodatków do żywności, barwników takie smakołyki to super sprawa. Sklep oferuje różne naturalne przysmaki i obie z Klarą możemy polecić- produkty i sklep.

sobota, 23 sierpnia 2014

Wakacje nad morzem

 
+ O tym, co działo się wcześniej:

13 dnia sierpnia w środę byłyśmy u fryzjera. Kilkanaście kilometrów, które musiałyśmy przebyć Klara spędziła na moich kolanach, bez tabletki :) 1,5 godziny mycia, suszenia, czesania, strzyżenia, modelowania...


Pani fryzjera została fanką klarkowej głowy i długich brwi :)
_______________________________________________________________________________

Wczoraj, 17 sierpnia udałyśmy się na zawody konne w towarzystwie Chrupka. Niesprzyjająca pogoda sprawiła, że poszliśmy dość późno, ok.17. Półgodzinna droga w jedną stronę i godzina na stadninie- tak prezentuje się bilans dnia wczorajeszego. Na naszych zawodach tradyjcą jest spora liczba psów. W zeszłym roku miałyśmy okazję spotkać pewnego sznaucerka (pamiętacie?), tym razem jednak nie było go. Na miejscu zawody oglądały owczarki niemieckie, jack russel terrier, psiak mający w sobie coś ze sznaucera i terriera, yorek, westie oraz Klara z Chrupkiem.





Aktualnie jesteśmy nad morzem. Podziwiamy zachody Słońca w miejscowości Pleśna, jeździmy do Ustronia Morskiego. Klara biega po plaży, bawi się w piasku, jednak od wody trzyma się z daleka, tylko raz zamoczyła łapki, gdyz wymagała tego sytuacja (patyk wpadł do wody :D ). Poza tym całe dnie spędza na podwórku w ogródku, stoi przed drzwiami wiodącymi do tarasu i czeka ze swoim smutnym, pełnym nadziei wzrokiem az ktos ją wypuści. Na dworze potrafi drzemać w legowisku przykryta kocem po same uszy, przeszkadzają jej w tym tylko owady. Dwa robaki miała w brodzie, okropieństwo.Nasz wyjazd wciąz trwa, więc więcej napiszę, kiedy dotrzemy w spokoju do domu. Niedługo powinny pojawić się recenzje pewnych produktów, ktore otrzymalyśmy od pewnego sklepu, tymczasem zdjęcia!















czwartek, 14 sierpnia 2014

Nowa sztuczka na wyjątkową okazję!

Klarze wystarczyły 3 powtórzenia trwające ułamek sekundy. Nie spodziewałam się, że tak szybko nam pójdzie. Mądra Psina!
 
 
Z dodaniem filmiku czekałam aż wreszcie wybije okrągłe 30,000 wyświetleń, dziękujemy!


                                                               

środa, 13 sierpnia 2014

Dla Schroniska!- Projekt pomocy schroniskom


dlaschroniska.pl


Dzisiaj nieco odmienny post. Razem z internetowym sklepem dla zwierzaków NaszeZoo.pl pragniemy zachęcić wszystkich ludzi dobrego serca, miłośników zwierząt oraz Ciebie, drogi Czytelniku do przyłączenia się do tej akcji! Każdy, nawet najmniejszy gest to pomocna dłoń wyciągnięta do bezdomych zwierzaków, które najbardziej potrzebują naszej pomocy. W jaki sposób można pomóc potrzebującym psiakom? Jest na to wiele sposobów:

1. Wybierasz psiaka lub kociaka, któremu chcesz pomóc i dajesz mu, to czego najbardziej potrzebuje. Mogą to być rzeczy materialne jak i wsparcie finansowe.

2. Kupujesz koszulkę! Są naprawdę świetne; kolorowe, wiele wzorów do wyboru. Co najważniejsze, zysk z ich zakupu zostanie przeznaczony dla potrzebujących schroniskowców! Zobaczyć je można tutaj

3. UDOSTĘPNIASZ! To najłatwiejszy sposób, aby włączyli się w tę akcję inni! Nieśmy tę nowinę przez całą Polskę!

Zawsze można wstawić link do opisu GG czy skype, można zostać oficjalnym partnerem ;)
Tak wiele z nas chce zostać wolonatriuszem w schronisku dla zwierząt, jednak nie każdy ma taką możliwość. Najprosztszym sposobem, i równie pożytecznym, jest przyłączenie się do tej akcji.
Pokażmy, że mamy serca i potrafimy wyciągać pomocną dłoń w kierunku potrzebujących! Każdy taki gest zwiększa ich szanse na poprawę ich warunków bytowych i znalezienie nowego lokum. Zatem, do roboty!


Więcej informacji na http://dlaschroniska.pl/

Nowa sztuczka na wyjątkową okazję!


Klarze wystarczyły 3 powtórzenia trwające ułamek sekundy. Nie spodziewałam się, że tak szybko nam pójdzie. Mądra Psina!
 
 
 
 
Z dodaniem filmiku czekałam aż wreszcie wybije okrągłe 30,000 wyświetleń, dziękujemy!


                                                                         Enjoy!

niedziela, 10 sierpnia 2014

O tym, co się u nas działo i jakie zaszły zmiany

1. Sucha karma
Po chorobie Klary, czyli przygodą z ropniem, zdecydowałyśmy się wreszcie na zmianę karmy. Royal jest coraz droższy, co niestety nie idzie w parze w lepszą jakością. Po konsultacjach z Anitą i przekopaniu internetu wybrałyśmy suchą karmę Taste of the Wild o smaku biozona z kurczakiem ( High Prairie Canine). Opakowanie jest duże- 6,8kg w cenie 105 zł. Klara chętnie ją je, zmianę zaakceptowała od razu. Od kilku dni jednak kręci trochę na nią nosem, bazuje jedynie na smakołykach, podejrzewam, że to z powodu upałów. Karma stoi w misce i czeka na powrót Taste'owego apetytu :) Wasze psiaki też w tym okresie mniej chętnie jedzą karmę i zajadają się przysmakami?

2.U weterynarza.
4 sierpnia w poniedziałek Klara została zaszczepiona p.wściekliźnie. Dzięki częstym wizytom z doktora, Klara jest naprawdę grzeczna. Właściwie to nigdy nie przysparzała większych problemów, poza tym, że raz kąsnęła weta podczas wykonywania zastrzyku i wierciła się strasznie. Obecnie radzę z nią sobie wzorcowo. Stoi na stole i pozwala nam robić swoje. Rana po ropniu zagoiła się, więc zbieram się do wykąpania całego Klarusiowego ciałka. Co prawda 1 lipca (w światowy dzień psa) byłyśmy u fryzjera, lecz zastrzegłam, iż wolałabym, żeby Klara nie była kąpana z wiadomych względów ;)
Jako, że są wakacje i mam wolnego czasu więcej niż dotychczas, zaopatrzyłam się w weterynaryjną literaturę. Weterynarz był na tyle uprzejmy, że pożyczył mi kilka interesujących pozycji, m.in. o badaniu psów i kotów oraz kilkanaście wydań "Magazynu Weterynaryjnego". Myślę, że w tym tygodniu skończę czytać i pójdę pożyczyć inne, a oddać te.


Klara i Chrupek podczas
jednego z treningów.

3.Poranna przygoda.
Sytuacja ta miała miejsce jakoś pod koniec lipca, bliższa data nieokreślona. Był to poranek, taki jak zwykle. Pora ani wczesna, ani późna, ot co, zwyczajnie rozpoczynający się dzień. Zaczęłam ścielić łóżko, schowałam kołdrę i poduszki tak, jak zawsze. Zasunęłam je aż niespodziewanie coś od wewntątrz zaczęło podskaiwać do góry. Nie przeszło mi przez myśl, że to mogła wyskoczyć któraś ze sprężyn ani nic podobnego. To była Klara! Zamknęłam Klarę w łóżku! Następne zdarzenia następowały tak szybko po sobie, że nie potrafię określić, co się działo. Kiedy podniosłam wieko łóżka, wyskoczyła psina, otrzepała się i tak straszliwie ziajała z przerażenia! Wskoczyła do swojego kata na ręce, który na szczęście zdołał ją uspokoić :D Przez resztę dnia to raczej owy kat był zdruzgotany swoim czynem, niż ofiara...




4.Kastracja dobra rzecz!
Wiele suczek z mojego osiedla w ostatnim czasie miało bądź ma cieczkę. Pod blokami wciąż jest wiele psów, które dosłownie szaleją na ich punkcie. I tak mnie naszło na myślenie...Dlaczego żaden z tych psów, suk bądź samców, nie zostało wykastrowanych/ wysterylizowanych? Dlaczego ludziom tak cięzko przemówić do rozsądku, że kastracja jest naprawdę dobrym wyjściem, jeśli nie dopowoadza się do rozrodu psów? Oczywiście, wszystkie z w/w psów są nierasowe. Są to albo kundelki, albo psy w typie rasy. Rozmnażanie takich psów jest przecież zabronione. Jednak każdy właściciel, z ktorym rozmawiałam ma gotowe wytłumaczenie:
  • mój pies będzie krył, bo on chce być tatusiem!
  • moja suka będzie miała kiedyś małe, bo są takie słodkie!
  • nie wykastruję mojego psa, bo nie będę odbierał mu przyjemności z życia
  • wykastruję mojego psa, gdy osiągnie odpowiedni wiek (czyli bezsensowne odraczanie zabiegu z przyczyn najróżniejszych)
I tak dalej, i tak dalej. Powodów jest mnóstwo,a jeszcze więcej właścicieli nieuświadomionych. I na nic mają się tu przykłady wzięte z życia. Pewna pani, gdy była młoda miała sukę, która zmarła na ropomacicze. Obecnie ma dwuletnią, niewystrelizowaną sukę. Dlaczego? Chce ją rozmnażać, aby miała szczeniaki, potem je sprzeda, a jednego może sobie zostawi...Ludzie, opamiętajacie się! Ryzkować życie i zdrowie psiaka, mając na uwadzę, że być może nigdy ten pies nie zostanie rodziciem? Bo w większości przypadków to zwykłe gadanie, odwlekanie, "zbieranie pieniędzy"...




5. Wymioty trawą.
Dziś rano mama wyszła z Klarą na całkiem długi, 1,5 godzinny spacer w towarzystwie innych psiaków. Psina pojadła trochę trawy i około 12 zwymiotowała dwukrtonie. Pewnie jakaś lekka niestrawnośc musiała jej towarzyszyć ;)

                                                                            6.Poświęcenie.
Klara lubi gdy poświęca jej się czas. Widzę to w jej oczach. Wczoraj na pięknie skoszone trawie obok miejskiego boiska. Rzucam jej patyki, chociaż sama potwierdzam- trochę od niechcenia. Jedną ręką grzebię w telefonie, drugą próbuję zabawić Klarę. Po raz kolejny kij poleciał przede mnie,a psina za nim. Mechanicznie już sięgając po patyka, w ostatniej chwili zauważam, że poza patyku i Klarze ani śladu. Są kilka metrów ode mnie. Po chwili przychodzi. Sama. Patyka zostawiła gdzies za sobą. Podchodzi do mnie, trąca mnie łapą. Chowam telefon do kieszeni i umiecham się.
- Chcesz się ze mną bawić, tak? -pytam. Przekręca głowę z którąś ze stron. Reakcja jest natychmiastowa. Biegnie po patyka, kładzie się, tyłek w górze. Czeka;

piątek, 8 sierpnia 2014

Zabawa

video
Wczorajszy wieczór spędziłysmy w towarzystwie mojej koleżanki oraz jej cocker spaniela adoptowanego ze schroniska, Odim. Psiaki po chwili spacerowania, zaczęły zabawę.  Klara zaczepiala, szczekala, tracała kolegę łapką.W odpowiedzi Odi biegał za nią niczym Klara za ptakami. Zabawa trwała w najlepsze, kiedy to oba psiaki padły na ziemie i , ziejąc, odpoczywaly kilka minut. To kilkusekundowe nagranie obrazuje sytuację trwającą dobre kilka minut :)







 
Więc jak, dobijemy do 100 obserwatorów? :D

czwartek, 7 sierpnia 2014

Wakacje!

Wyleczona z infekcji, operacja odroczona.
Rozgryzienie ropnia okazało pożądane- rana ładnie się goi, uformował się strupek.
Powróciła radość życia, chęć na spacery i zabawę, poprawił się apetyt. Klara ponownie zaczęła kombinować, jak osiągnąc korzyści (czyli jak wymigać się od jedzenia karmy, by dostać więcej przysmaków)...

Tyle udało mi się napisać jeszcze w czerwcu. Kilka dni po tym zapisie miałyśmy przygodę z łapką. Spacer do lasu, nad jezioro w towarzystwie zaprzyjaźnionego labradora Lakiego i powrót do domu z Klarą na rękach z pękniętą dość mocno poduszką. I w ten sposób kolejne wakacyjne dni były pod znakiem bandaży, maści i opatrunków. Wreszcie nadszedł czas na odpoczynek od wszelkich medykamentów i specyfików, czyli po prostu na beztroskie wakacje!
Co robimy? Przede wszystkim zabawa połączona z ćwiczeniami w towarzystwie psich przyjaciół!

  
 

 
 
Spędzamy razem wiele cudowynch chwil. Takich zwyczajnych, o. Na przykład wczoraj wieczór. Przygotowuję kolację. Przychodzi do mnie Klara, patrzy się na mnie. Odwracam się w jej stronę z uśmiechem na twarzy, nie głaskam jej; siada. Robię to samo, opieram się plecami o ścianę, przychodzi. Kładzie się obok mnie, patrzy w moje oczy i mruczy. Ta chwila trwała w nieskończoność, była taka zwyczajna, taka urocza. Trwała i trwała...W końcu Klara wstała i poszła śnić o rzucanych patykach podczas porannego spaceru, najsmaczniejszych przysmakach, o figlach, których jest spawcą, przyjaciołach, dzięki którym jest sobą i codzienności, która jest piękna w swojej prostocie. Tak wielu ludzi nudzi rutyna, powtarzanie co dzień jednakowych czynności o jednakowych porach; doceńmy to, że mamy szansę iść z naszymi psami na spacer, kiedy jeszcze sąsiedzi być może śpią, że pies biegnie z radością do nas mając w pyszczku patyk. Doceńmy to, że to właśnie my zostaliśmy tymi szczęśliwcami, którzy mogą mieć za towarzysza tak piękną istotę w postaci psa.
 

 t ta 

sobota, 21 czerwca 2014

Nadzieja umiera ostatnia

Babeszjoza?


Wiele, aż zbyt wiele, objawów się zgadza.
Gwatłowe zmiany stanu zdrowia, wysoka gorączka, apatia, brak apetytu, olbrzymie pragnienie, wymioty, cięzki oddech, przyspieszone tętno, blade spojówki...
Tak bardzo dużo się zgadza, tak wiele aspektów niepokoi.
Tylko nie jedno, mianowicie obroża, którą Klarcia nosi od lutego (Foresto).
Doktor zastanawiał się i głowił, jak mogłoby ew. dojść do tego. Wiadomo, żaden preparat nie uchroni od kleszczy w zupełności, jednak przez cały ten okres użytkowania nie złapała psinka żadnego nieproszonego gościa...

Babeszjoza pojawiła się w kręgu podejrzeń weterynarza. Wykonał w tym celu dziś morfologię krwi. Klarka zachowywała się cudownie, może poza drobnym incydnetem, jednak przecież kąsanie lekarza ma swoje usprawiedliwienie :D Dzielnie zniosła kolejną dawkę antybiotyku, tak, znowu zastrzyk. Po kilku godzinach zadzwonił weterynarz- wyniki nie wykazały żadnych negatywnych zmian, wszystko jest w porządku! Samopoczucie Klarci dzisiaj uległo poprawie, właściwie już od wczorajszego popołudnia. Tempertaura nie skacze, apetyt dopisuje, a dziś Pralinka zaczęła się nawet bawić.

Jeśli chodzi o ropnia. Cały czas cieknie krew z ropą, w dodatku dzisiaj rano Klara rozgryzła to sobie, tworząc prawie centymetrową ranę. Wczoraj dostałyśmy tabletki wzmacniające naczynia krw., aby rana mogła się szybciej zagoić. Wciąż czekamy na ustabilizowanie się sytuacji zdrowotnej, jeśli chodzi o kwestię anytbiotykową i zabieramy się za leczenie ropnia- operacja najpóźniej w przyszłym tygodniu. W każdym bądź razie wrociłyśmy do domu z niespodzianką.



 
 
 Bardzo niemiłą niespodzianką.




Myślę, że mogę powiedzieć, że nastąpiła poprawa. Bynajmniej jeśli chodzi o górne drogi oddechowe i ogólne samopoczucie :)
___________________________________________________________________________


Mimo,że bardzo rzadko komentuję Wasze blogi, czytam je wszystkie, dziękujemy za wsparcie.

Najchętniej czytane w tym miesiącu